Obiady

Zapiekanka ziemniaczana z „padlinką”

Na dworze żar leje się z nieba, więc wykorzystuję wolną chwilę i wystawiam nogi na słońce, aby nabrać odpowiedniego kolorku ;) W międzyczasie nadrabiam zaległości i wrzucam przepis sprzed ponad tygodnia (gdy temperatura pozwalała jeszcze na przyswajanie ciepłych posiłków).

Ostatnimi czasy w mej kuchni co rusz pojawiają się kolejne zapiekanki: a to z rybką, a to ze szpinakiem, a to z brokułem i jakimś mięskiem. Przyznaję, że dopiero teraz zaczęłam z nimi eksperymentować, więc z pewną dozą śmiałości mogę stwierdzić, że jestem w tym coraz lepsza (jeśli wierzyć moim rodzicom na słowo ;)). Dawno wpisu nie było, a niedawno jeszcze znajomy wrzucił swą notkę o zapiekance rybno-makaronowej, zatem ja wrzucam również zaległy przepis na:

ZAPIEKANKĘ ZIEMNIACZANĄ Z „PADLINKĄ”

Składniki:

  • 6-8 średnich ziemniaków
  • przesmażone lub ugotowane mięso/padlinka (u mnie były obgotowane żeberka z zupy)
  • 1 brokuł
  • kostka żółtego sera do starcia
  • 1 szklanka ketchupu
  • natka pietruszki
  • sól, pieprz, papryka, przyprawy do mięsa i ziemniaków

Sposób przygotowania:

Ziemniaczki obrać, opłukać, pokroić na mniejsze kawałki i zagotować w osolonej wodzie. Po ugotowaniu na miękko przecisnąć przez praskę lub po prostu rozbić na puree. Odstawić na bok. Podobnie brokuł obrać, podzielić na małe i średnie różyczki, wrzucić do gotującej się, osolonej wody i zblanszować (wrzucamy do wrzątku na 1-3min, gotujemy, następnie wyciągamy i przerzucamy do zimnej wody).

W tym czasie naszą „padlinkę” (którą równie dobrze można zastąpić filetem rybnym) pokroić na mniejsze kawałki, odpowiednio przyprawić wedle uznania i wrzucić do naczynia żaroodpornego tak, aby wyłożyć nim cały spód. Kolejną warstwę stanowią brokułowe różyczki. Następnie na obie warstwy wylewamy szklankę ketchupu. Wszystko posypujemy startym na grubych oczkach serem żółtym. Na koniec ziemniaczane puree dokładnie rozprowadzamy po naszej zapiekance (warstwa może być bardzo cienka, to nieistotne, ważne aby wszystko było w miarę przykryte). Wyłożone ziemniaczki smarujemy rozbełtanym jajkiem, aby podczas pieczenia nabrały ładnego złocistego koloru. Posiekaną pietruszkę rozsypać na wierzchu i wstawić do piekarnika na 20-25min na 180 stopni.

Przyznam, że gdy po raz pierwszy znalazłam ten przepis zdziwiło mnie nieco połączenie ziemniaków z serem żółtym, ale uwierzcie mi na słowo, że smakowo te dwa składniki ze sobą w ogóle nie kolidują. Co więcej, ser bardzo dobrze łączy nasze produkty dzięki czemu porcje łatwiej nakłada się na talerz.

Smacznego! :)

    Pizza + sałatka pieczarkowa z resztek

    Jak widać za oknem – wiosna w pełni! I wcale nie należy się zrażać tym wczorajszym gradem, czy dzisiejszymi płatami śniegu lecącymi z zachmurzonego nieba. Wystarczy, że w kuchni będzie kolorowo i od razu humor lepszy. Na dziś zaplanowano pizzę, a pod wieczór już bardziej spontanicznie postanowiłam przygotować sałatkę, bo zostało mi kilka pieczarek, kukurydza, sos i inne składniki, które zbyt długo nie mogą leżeć. Aha, przepis na ciasto zwinęłam z tej strony 
    http://www.napizze.ciasta.info/najlepsze-ciasto-na-pizze-sos/
    i facet naprawdę ma rację – nie ma co wydziwiać, bo ciasto ma się robić szybko i z niewielkiej ilości składników. Wszelkie udziwnienia co prawda mogą wzbogacić smak, ale mi do szczęścia wystarczy gruby, puszysty spód i dobry sosik ;) no to zaczynamy:

    PIZZA

    Standardowe 6 kawałków wystarczające dla 3 osób

    Składniki na ciasto:

    • 3 szklanki mąki pszennej
    • 1 szklanka wody
    • pół paczki drożdży
    • 2-3 łyżki oleju lub oliwy (wzięłam oliwę)
    • pół płaskiej łyżeczki cukru i soli do smaku
    • 1 jajko do wysmarowania brzegów ciasta (niekoniecznie)

    Składniki na sos pomidorowy:

    • pół słoiczka koncentratu pomidorowego
    • 2 ząbki czosnku
    • pół płaskiej łyżeczki cukru i soli
    • płaska łyżeczka oregano i bazylii

    Składniki na sos czosnkowy:

    • 2 ząbki czosnku
    • pół małego jogurtu naturalnego
    • 1 łyżka majonezu
    • szczypta pieprzu białego (biały podobno sprawia, że czosnek staje się bardziej wyrazisty)

    Dodatki – wedle uznania :) ja dałam: mozzarellę, szynkę, paprykę, pieczarki, kukurydzę, oregano i bazylię.

    Przygotowanie ciasta: (proponuję wyrabiać w misce)

    Mąkę przesiać, dodać sól i cukier, oliwę i dorzucić rozdrobnione drożdże, wymieszać i dolać wodę. Całość ugniatać przez około 10 minut, aż ciasto przestanie się kleić. Przy wyrabianiu można od czasu do czasu podsypywać trochę mąki. Gdy ciasto będzie już wyrobione miskę odstawić w ciepłe miejsce, przykryć ją czystą ścierką i poczekać aż wyrośnie (dajcie mu 20-30 min). W tym czasie można się zająć przygotowywaniem sosów.

    Koncentrat pomidorowy wymieszać z cukrem, solą, ziołami i przeciśniętym czosnkiem. Tak przygotowanym sosem smarujemy ciasto przed układaniem na wierzchu dodatków. Z sosem czosnkowym podobnie nie ma większego problemu – do miseczki wlewamy jogurt, majonez, przeciskamy czosnek, dosypujemy pieprz i mieszamy.

    Gdy ciasto nam już wyrośnie, przekładamy je na blachę (ja wykładam ją pergaminem) i rozciągamy tak, aby zagospodarować całą dostępną przestrzeń. Nie przejmujmy się zbyt cienkim spodem, bo ciasto nam jeszcze pójdzie w górę. Ciasto smarujemy sosem, następnie sypiemy mozzarellę (prawie całą) i dorzucamy całą resztę składników. Z wierzchu posypujemy resztką mozzarelli i ziołami. Brzegi pizzy możemy posmarować rozbełtanym jajkiem, aby ciasto po wypieczeniu miało ładny złocisty kolor. Pizzę wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 230 stopni na około 15 minut. U mnie efekt końcowy wyglądał tak:

     

    SAŁATKA PIECZARKOWA

    Składniki:

    • pieczarki
    • jajka
    • sos czosnkowy (resztka z powyższego przepisu na pizzę)
    • szczypiorek drobny
    • rzodkiewki
    • kukurydza z puszki
    • przyprawy wedle uznania

    Przygotowanie:

    Nie podałam dokładnej ilości, bo tak jak mówię – u mnie była to sałatka z resztek, jakie zostały po śniadaniu i z pizzy. Pieczarki obgotowujemy przez parę minut, żeby zmiękły. Jajka również gotujemy na twardo. Po ostudzeniu składników, kroimy je w kostkę i wrzucamy do miski. Następnie kroimy drobno rzodkiewki, szczypiorek, wrzucamy kukurydzę. Na koniec wlewamy sos i możemy dorzucić jeszcze jakieś przyprawy. Wszystko dokładnie z sobą mieszamy i wstawiamy do lodówki, aby się przegryzło.

    Sałatkę zrobiłam godzinę temu z myślą o jutrzejszym śniadaniu ale widzę, że już zaczyna jej ubywać, więc chyba się udała ;)

    SMACZNEGO!

    Wołowina z zapiekanymi ziemniaczkami i masełkiem

    Powoli oswajam się z prowadzeniem tego bloga i coraz częściej posługuję się liczbami podczas gotowania. Przynajmniej zaczęłam zerkać na zegarek, bo do tej pory nie było mi to potrzebne ;) ale wiadomo, wszystko będzie opisane raczej „na oko”, więc radzę na bieżąco próbować, doprawiać, znów próbować, itd. A dziś na obiad była u mnie:

    WOŁOWINA Z ZAPIEKANYMI ZIEMNIACZKAMI I MASEŁKIEM

    Przepis na 3 porcje

    Składniki:

    • niecałe 0,5 kg wołowiny (w swojej zamrażarce znalazłam akurat kawałek antrykotu)
    • 7-8 średnich ziemniaków
    • 1 papryka (ja użyłam czerwonej, ale dla lepszego efektu można użyć po trochu z każdego koloru)
    • 1 mała cebula
    • 2 ząbki czosnku
    • natka pietruszki
    • szczypiorek
    • 3-4 łyżki oliwy
    • 5 łyżek masła do smażenia
    • pół kostki masła do ziemniaków
    • przyprawy (ostra papryka, pieprz, sól)
    • surówka (według uznania)

    Przygotowanie wołowiny:

    Całość wołowiny włożyć do garnka i zagotować. Po zagotowaniu zazwyczaj odlewam wodę, dokładnie płuczę mięso i wstawiam do gotowania jeszcze raz (żeby wygotowała się większość toksyn, bo wiadomo jak dzisiaj żywność wygląda). Wołowinę gotować minimum 30 min, żeby nieco zmiękła. Następnie wyjąć ją, ostudzić, pokroić na małe gulaszowe kęski, przyprawić ostrą papryką, solą i pieprzem. W rondelku rozpuścić 3-4 łyżki masła, do środka przecisnąć przez praskę ząbki czosnku, wrzucić pokrojoną w kostkę cebulkę, przesmażyć, dodać do tego mięso i smażyć przez 5 minut na dużym ogniu ciągle mieszając. Dolać wody, dorzucić posiekaną natkę pietruszki i pokrojoną paprykę,  dusić pod przykryciem od czasu do czasu mieszając, pilnując aby woda nie wyparowała aż wołowina nie zrobi się miękka.

    Przygotowanie ziemniaczków:

    Ziemniaki obrać, pokroić na mniejsze kawałki, dokładnie opłukać. Wodę wstawić w garnku do momentu wrzenia, wtedy wrzucić ziemniaki, poczekać aż woda znowu się zagotuje i gotować około 5-10 minut, dosolić do smaku. Podgotowane ziemniaki odcedzić, ostudzić, przełożyć na blachę wyłożoną pergaminem, przyprawić ostrą papryką, pieprzem, solą. Pokropić z wierzchu oliwą, wstawić do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika, piec 25 minut.

    Przygotowanie masełka:

    Pół kostki miękkiego masła zmiksować z posiekanym pęczkiem szczypiorku, szczyptą soli i pieprzu. Taką puszystą masę zawinąć w pergamin, zrolować w wałek o średnicy 3 cm i włożyć na godzinę do zamrażalnika.

    Mięso polać sosem z duszonki, na ziemniaki położyć kawałki przygotowanego wcześniej masła, aby pysznie je okrasiło. Całość podawać na dużym talerzu, najlepiej z surówką (jak najbardziej pasuje ogórek kiszony, jednak ja go nie lubię i wybrałam tarte buraczki). A efekt końcowy był taki:

    SMACZNEGO! :)

    Początki oraz wpis ze spinakiem w tle

    Witam wszystkich blogowiczów!

    Mam na imię Asia. Na początku wyznam, że to nie pierwszy blog w mej karierze ale z pewnością pierwszy o tematyce kulinarnej. Nie przewiduję regularnych wpisów (przynajmniej na razie). Na dzień dzisiejszy zakładam, że jest to miejsce, w którym mogę zamieścić własne lub podkradzione przepisy po to, aby inni mogli z nich skorzystać i abym sama o nich z biegiem czasu nie zapomniała. Dodam jeszcze, że wszystkie zamieszczane przepisy będą wcześniej przeze mnie sprawdzone, co będę się starała udokumentować zdjęciami. Jeśli ktoś z komentujących prowadzi własnego kulinarnego bloga i chciałby się nim podzielić, to bardzo bym prosiła o pozostawienie swych „namiarów” w komentarzu ;) Ale dość już tego gadania.

    Na dzień dzisiejszy (co okazało się być całkowitym spontanem) przewidziano przepis na DORSZA ZE SZPINAKIEM ZAPIEKANEGO W CIEŚCIE FRANCUSKIM.

     

    Przepis dla 6 osób.

    Składniki:

    • 2 średnie płaty fileta z dorsza
    • pół opakowania mrożonego szpinaku (ja użyłam szpinaku w kostkach)
    • 2 ciasta francuskie
    • 1/3 opakowania fety
    • ser żółty (morski lub tylżycki, byleby był tani i bez dużych dziur)
    • 2 łyżeczki masła
    • 2 ząbki czosnku
    • 1 jajko całe
    • przyprawa do ryb (może być gotowa, lecz polecam własną kompozycję bo wtedy wiadomo, co jemy)
    • sól, pieprz, papryka słodka (lub ostra) oraz inne przyprawy wedle uznania ;)

    Sposób przygotowania:

    Filety z dorsza rozmrażamy (jeśli był mrożony), dokładnie myjemy, sprawdzamy czy nie ma resztek ości, a jeśli tak to je usuwamy. Następnie posypujemy z obu stron przyprawą do ryb i odstawiamy. W niewielkim rondelku roztapiamy masło, podsmażamy wraz z ząbkami czosnku, wrzucamy do niego szpinak i przykrywamy na parę minut, co jakiś czas mieszając. Gdy szpinak całkiem się roztopi, dorzucamy do niego wcześniej pokrojony w cienkie plastry ser feta, przesmażamy dalej często mieszając aż osiągniemy jednolitą masę. Przesmażony szpinak odstawiamy na bok do wystudzenia. W międzyczasie ścieramy na grubych oczkach żółty ser.

    Na blasze rozkładamy pergamin i rozwijamy jeden płat ciasta francuskiego. Rozsmarowujemy na nim ostudzony szpinak, jednak nie dojeżdżamy do brzegów, żeby móc je potem skleić z drugim płatem. Na warstwę szpinaku kładziemy przyprawione filety dorsza, na wierzch posypujemy go startym serem żółtym. Całość przykrywamy drugim płatem ciasta francuskiego, dokładnie sklejamy brzegi, a z wierzchu całość smarujemy roztrzepanym jajkiem. Zamiast jajka można użyć mleka. Przygotowaną potrawę wkładamy do rozgrzanego piekarnika w temperaturze 180 stopni na 25-30 minut.

    A efekt końcowy wygląda mniej więcej tak:

    Tak przygotowaną porcję można podać z sosem, np. czosnkowym.

    SMACZNEGO! :)